BERNARDYŃSKIE DZIEDZICTWO
wystawa w Hrubieszowie i Lublinie
Rozmowa z o. Cyprianem Morycem OFM z Klasztoru OO.Bernardynów w Lublinie -
historykiem sztuki i konserwatorem zabytków

W tym roku mija 550 lat obecności OO. Bernardynów w Polsce.

Od początku działalności Prowincji nasi bracia odgrywali ważną rolę w polskiej kulturze i społeczeństwie. Oddawali się nie tylko duchowości i  pracy duszpasterskiej, ale również położyli niemałe  zasługi na polu  kultury, sztuki, formowania ojczystego języka, szkolnictwa. Można tu  przywołać choćby  działalność kaznodziejską, która nie tylko pogłębiała wiarę, ale również budowała ojczystą mowę. Przykładem może być patron Warszawy,  bł. Władysław z Gielniowa, płomienny kaznodzieja, twórca pieśni, utworów poetyckich i  wielu dzieł ascetycznych.
Podczas wojen i zaborów bernardyni odprawiali nabożeństwa za Ojczyznę, a w kazaniach nigdy nie brakowało nuty patriotycznej.

Nie bez powodu więc Mickiewiczowski ks. Robak – emisariusz,  patriota był bernardynem.

Zaangażowanie bernardynów w sprawy Ojczyzny jest powszechnie znane. Nasi zakonnicy byli też kapelanami powstańców.. wystarczy spojrzeć na rysunki Grottgera. Bernardyni za postawę patriotyczną zapłacili wysoką cenę. Mimo kasat i zniszczeń, zachowane klasztory i kościoły,  zadziwiają bogactwem i pięknem. Wystrój i wyposażenie okazałych wnętrz to najczęściej owoc pracy  bernardyńskich warsztatów rzeźbiarskich i malarskich. Na przykład, obrazy Franciszka Lekszyckiego, jednego z najlepszych malarzy baroku, zresztą samouka, zdobią nawet katedry. Bernardyni wnieśli trwały ślad w kulturę narodu, także w sferze sztuk plastycznych.

Część tego dziedzictwa stanowią bernardyńskie sanktuaria, jak choćby szeroko znana Kalwaria Zebrzydowska.

To niewątpliwie, obok Jasnej Góry, najważniejsze miejsce pielgrzymkowe w Polsce. W 1641 r., 40 lat po założeniu Kalwarii przez Mikołaja Zebrzydowskiego, przyniesiono tu obraz, który płakał krwawymi łzami. Jego obecność dała początek kultowi maryjnemu, który zawładnął tym miejscem i  chyba zdominował pierwotną pasyjną pobożność.
Szczególnie podczas Wielkiego Tygodnia Kalwaria żyje męką Chrystusa, odtwarzaną  w  iście barokowej konwencji teatru pasyjnego. Górska przyroda, manierystyczne kaplice,  monumentalne założenie ogrodowo – parkowe, wszystko tu staje się niezwykłym proscenium dla dramatu pasyjnego, miejscem żarliwej i głębokiej modlitwy tysięcy pielgrzymów.

Kalwarię coraz częściej nazywa się „Papieską”

To Prawda. Zadecydowały o tym dwie wizyty  jakie złożył tu Jan Paweł II w 1979 i 2002 r. Dla Ojca Świętego  jest to miejsce szczególne: O cudownym wizerunku Maryi powiedział kiedyś: „Ta Matka wychowała moje serce”.

Znanym miejscem sanktuarium Maryjnego jest też Leżajsk, stanowiący cenny zabytek architektury.
Kościół reprezentuje architekturę w typie renesansu lubelskiego, natomiast  w  wystroju wnętrz dominuje styl rokokowy. Obok manierystycznych i barokowych stalli i prospektu organowego spotkamy tu jedno z największych skupisk rzeźby lwowskiej. Figury świętych w mistycznym uniesieniu, w ekstazie, niezwykle roztańczone, to najlepsza szkoła rzeźbiarska w Europie drugiej połowy XVIII wieku! W Leżajsku znajduje się także muzeum Prowincji Bernardynów – w tym eksponaty ocalone z Kresów, na przykład ze Zbaraża czy Sokala.

Kontynuacją sanktuarium w Sokalu jest – od roku – sanktuarium w Hrubieszowie.

Jest najmłodsze, ale z ogromnym dziedzictwem. Ordynariusz zamojsko – lubaczowski,  przypominając świetlaną historię kultu  sokalskiego, podkreślił, że w obrazie tym Hrubieszów otrzymuje niezwykłej wagi skarb narodowej kultury. Cudowny wizerunek, niemal ikona,  należy do sztuki pogranicza, łączy w sobie dwie wielkie tradycje łacińską i grecką, a to jest wielkim znakiem i wezwaniem.

Część bernardyńskiej spuścizny możemy oglądać na wystawie w Muzeum im. ks. St. Staszica w Hrubieszowie.

Dla nas, bernardynów, wystawa ta ma ogromne znaczenie. W roku jubileuszowym jest to pierwsza tego typu  ekspozycja w Polsce, oprócz planowanej w Krakowie. Cieszy nas, że Hrubieszów wyszedł z taką inicjatywą. Wcześniej mieszkańcy miasta nie mieli okazji spotkać się tu z bernardynami. To jednocześnie sposobność, aby w nowym miejscu pobytu przedstawić naszą spuściznę i działalność.

   Wystawa hrubieszowska poświęcona jest bernardyńskim sanktuariom. Oprócz wspomnianych wcześniej są to sanktuaria Maryjne w Rzeszowie, Skępem, sanktuarium św. Jana z Dukli,  i św. Antoniego Padewskiego w Radecznicy  oraz - nasza kolebka – podwawelski konwent w Krakowie. Wszystkie konwenty świetnie wpisują się w architekturę krajobrazu, są zabytkami o dużej wartości artystycznej, we wnętrzach strzegą prawdziwych pereł sztuki.  Wymienię, dla przykładu,  rokokową trumienkę św. Jana z Dukli, albo monumentalne polichromie Popiela w dukielskim kościele. W  Radecznicy -  oryginalną kaplicę na wodzie, przywołującą kazanie,  jakie św. Antoni wygłosił do ryb. W Skępem, gotycki kościół ubrano w kostium barokowy, ze świetnymi polichromiami brata  Walentego Żebrowskiego. Prawdziwym skarbem  Rzeszowa, obok póżnogotyckiej Madonny otoczonej żarliwym kultem, jest  alabastrowy ołtarz, przykład sztuki prawdziwie wytwornej. W Krakowie do wysokiej klasy zabytków zalicza się  rzeźbę św. Anny Samotrzeć, ponoć stwoszowską oraz rzeźbę głowy św. Jana Chrzciciela. Zbarokizowany kościół posiada kulisowy układ ołtarzy niezwykle płynnie zestrojonych. W wystroju malarskim dominują monumentalne płótna ojca Lekszyckiego, polskiego Rubensa. Miłośnicy sztuki średniowiecznej mogą obejrzeć z bliska iluminacje średniowiecznych rękopisów, przechowywanych w klasztornym archiwum.

Kogo przedstawia zaprojektowany przez Ojca emblemat wystawy?

Właściwie jest to awers  medalu jubileuszowego, który projektowałem wcześniej.  Przedstawia świętych Bernardyna ze Sieny i  Jana Kapistrana – jego ucznia, który w 1453 r. przybył do Krakowa, zaproszony przez Kazimierza Jagiellończyka i biskupa Zbigniewa Oleśnickiego. Obydwaj święci, można powiedzieć– nasi ojcowie założyciele- trzymają emblemat, którym posługiwał się podczas charyzmatycznych kazań św. Bernardyn ze Sieny – tablicę z imieniem Jezus w świetlistej glorii. Rewers tego medalu ukazuje sylwetę naszego najznamienitszego konwentu w Kalwarii, a powyżej, w otwartych obłokach Madonnę Kalwaryjską. Widzimy też czterech bernardynów : św. Jana z Dukli, bł. Szymona z Lipnicy, bł. Władysława z Gielniowa i bł. Anastazego Pankiewicza – to nasi najwybitniejsi bracia.

 Dziękuję za rozmowę. 
                Elżbieta Skrzypek